Jak to się zaczęło
Moja styczność ze sztukami walki sięga początku lat dziewięćdziesiątych. W ich świat wprowadziło mnie trzech przyjaciół: Grzegorz, Hubert i Michał. Mieliśmy wtedy po 15 lat.
Grzegorz miał największy wpływ na nas wszystkich — zarażał charyzmą, siłą charakteru i pragnieniem bycia wielkim wojownikiem. Od najmłodszych lat walczył ze śmiertelną chorobą. Była to jedyna walka, którą przegrał — odszedł w wieku 17 lat. Do dziś nie poznałem większego wojownika.
Hubert zaciągnął mnie i Michała na zajęcia Taekwon-do. Trafiliśmy do bardzo dobrego trenera — był nim i zawsze pozostanie Sabum Jacek Michalski. Wprowadził nas w klimat sztuki od podstaw, a oprócz techniki wpajał wartości, o których nauczał gen. Choi Hong Hi. Dzięki jego treningom stałem się silniejszy, pewniejszy siebie i nauczyłem się osiągać obrane cele.
Prowadząc Szkołę Taekwon-do Guk Gi, zrealizowałem marzenie z tamtych lat. Jacku, za wszystko, czego mnie nauczyłeś — dziękuję.
Marcin Staniszewski, założyciel szkoły
Szkoła dziś
Marcin na co dzień pracuje jako fizjoterapeuta, a jego wiedza o ciele od początku kształtowała treningi w Guk Gi: nacisk na technikę, gibkość, siłę, wytrzymałość, szybkość i koordynację ruchu.
Dziś zajęcia prowadzi Piotr Wasilewski V dan — mistrz świata juniorów i wielokrotny mistrz Polski. Myśl przewodnia pozostała ta sama, a są nią dwie maksymy gen. Choi Hong Hi:
„Taekwon-do jest sztuką, więc musi być piękne".
„Dobry człowiek w połączeniu z dobrą techniką — oto istota prawdziwego Taekwon-do".



